Szklarnie za niewielkie pieniądze

Szklarnie przydomowe są coraz popularniejsze

Nic dziwnego. Oferują bardzo dużą funkcjonalność, podobnie jak swoje większe siostry, a ich mniejszy rozmiar sprawia, że doskonale wpisują się w nawet niewielką przestrzeń przydomowego ogródka. Oczywiście ich istotnym atutem jest także cena. Całkiem przystępne modele z poliwęglanu można nabyć za niewiele ponad tysiąc złotych. Nieco droższe, ale i wytrzymalsze są szklarnie wyposażone w szkło hartowane, którym niestraszne nawet bardzo ekstremalne warunki. Warto postawić na sprawdzonego sprzedawcę. Takim jest na pewno greenhouse-service.pl. Wspominam o nich nie bez przyczyny, w końcu oferują aż 10-letnią gwarancję, co pozwala przypuszczać, że ich szklarnie  przydomowe są naprawdę solidne.  Jest tak w istocie i przekonałem się o tym na własnej skórze.

Co lubię najbardziej w przydomowych szklarniach?

Przyznaję, że jestem estetą. Nie podobają mi się te wielkie klocki zwane „klasycznymi”, nie przydają za grosz uroku naszemu domowi. Z kolei wspomniane „przydomówki” doskonale wzbogacają prezencję naszego siedliska. Szczególnie polecam umieścić je przed oknem i zadbać o to, by widok cieszył nasze oczy. Wiadomo, że szklarnia ma być funkcjonalna, ale to oznacza, że musi być brzydka?

Istotna dla mnie jest też kwestia rozmiaru. Nie mogę sobie pozwolić na wielkiego kolosa z Rhodos tuż przy mojej skromnej chatce. Dlatego cieszy mnie, że mogę przebierać w modelach między dosłownie kilkudziesięciocentymetrowymi maluchami a najbardziej optymalnymi modelami, jakie w moim odczuciu mieszczą się w szerokości między 110 a 190 centymetrów. Oczywiście zależy to od Waszych preferencji i miejsca, jakim dysponujecie.

Chcę powiedzieć jedno: szklarnia przydomowa pozwala na cieszenie się ogrodem cały rok. Bez żadnej przerwy, na okrągło, a przy tym wymaga znacznie mniej czasu niż prawdziwa wolnostojąca szklarnia. To właśnie równowaga między funkcjonalnością, wyglądem a nakładem pracy urzeka mnie najbardziej. Uważam, że to dobre rozwiązanie dla każdego, nie tylko ogrodnika/pasjonata.

Czego nie lubię w „przydomówkach”?

Właściwie trudno wskazać jakieś istotne wady tego rozwiązania. Jak dowiodłem w poprzednim akapicie, szklarnie przydomowe są swoistym pomostem między dużymi szklarniami wolnostojącymi a… brakiem jakiejkolwiek oranżerii. W zależności od tego na jak duży model się zdecydujesz musisz być przygotowany na poświęcenie mu przynajmniej kilku godzin w tygodniu. Nie możesz zakładać, że kupno oranżerii załatwi sprawę, to nieprawda. Bywa więc, że mam trochę dodatkowej roboty, co nie zawsze napawa mnie radością, szczególnie, że prowadzę własną firmę. Jednak, mówiąc szczerze, nie zamieniłbym mojej szklarni na nic innego.

Zajrzyj na stronę Greenhouse Service.

Continue Reading

5 powodów, dla których warto korzystać z mydła w płynie

Być może jeszcze nie jesteś przekonany do mydła w płynie. Być może to nawet nie kwestia przekonań, a przyzwyczajeń. Jeśli podobnie jak wielu ludzi masz nawyk mycia się mydłem w kostce, spróbujemy Cię przekonać, dlaczego warto go zmienić. I to wcale nie dlatego, że uwielbiamy dyspenser do mydła. (zapraszamy na stronę producenta Tork http://dozowniki.pl/do-mydla.html).

  1. Mydło w kostce ma bardzo wysokie pH. Skóra traci przez nie swoje naturalne sebum i łatwiej się wysusza. Dlatego właśnie dermatolodzy polecają tzw. syndety, czyli myjące żele o bardziej neutralnym pH. Tematem szczególnie należy się zainteresować jeśli nasza skóra ma tendencje do wysuszania się, wówczas negatywne działanie tradycyjnego mydła będzie silniejsze.
  2. Nawet jeśli uda się uniknąć powyższego problemu poprzez kupno lepszej i bezpieczniejszej dla skóry kostki myjącej (co oczywiście jest możliwe), pozostaje jeszcze problem z aplikacją. Mydło ma to do siebie, że paradoksalnie… brudzi, zostawiając ślady na całym zlewie, szczególnie wtedy, gdy używamy go w pośpiechu.
  3. Kolejną kwestią jest mydelniczka. Utrzymanie jej w czystości bywa kłopotliwe nawet dla ludzi, którzy nie mają żadnych problemów z utrzymaniem porządku. Wynika to z faktu, że do mydelniczki łatwo dostaje się woda, sprawiająca, że całość pleśnieje. Nawet bardzo ładne łazienki psuje często widok zaniedbanego pojemnika na mydło. O ile bardziej funkcjonalne i estetyczne są dyspensery do mydła?
  4. Mydła w płynie zazwyczaj zawierają znacznie mniej tłuszczu, za to znacznie więcej wody. Sprawia to, że są delikatniejsze. Ale to nie wszystko! Wszystkie nawilżające substancje ze względu na swoją konsystencję działają lepiej niż te zawarte w kostce.
  5. Trzeba też wspomnieć o kwestii mobilności. Czy ktoś z was wyobraża sobie zabieranie w podróż kostki mydła?

Oczywiście nikt nikomu nie zabrania używać mydła w kostce. Mamy jednak nadzieję, że rozważycie zmianę przyzwyczajeń, szczególnie jeśli może się przyczynić do poprawy jakości waszego życia. Tyczy się to nie tylko mydła.

Firma Tork oferuje także podajnik do ręczników.

Continue Reading